Lut 28

Ewangelizacja na full time

 

fot. archiwum prywatne

Iwona Pietrala, mieszka w Anglii od 9 lat. Pracuje jako administrator na uniwersytecie w centrum Londynu i nigdy wcześniej nie zajmowała się muzyką.  Dziś nagrywa profesjonalne utwory ewangelizacyjne, współpracuje z Heresem/WZN, a w planach ma wydanie debiutanckiej płyty.  Jej utwory znajdują się na szczytach katolickich list przebojów.  Jak sama mówi ma nieskończoną ilość muzycznych pomysłów na to, aby pokazać światu, że Bóg jest blisko nas!

– zajrzyj 😉

Jak do tego doszło? Skąd tyle pomysłów? Postaramy się dowiedzieć. Zachęcamy więc do lektury wywiadu z  Iwoną. Dla wytrwałych na końcu recepta na “nie chce mi się”.  😉

NieKANApowi (N): Z tego co wiemy nie byłaś wcześniej jakoś mocno związana z muzyką. Jak to się stało, że śpiewasz? Jak odkryłaś ten talent?

Iwona Pietrala (IP): Pierwszy utwór powstał po mojej modlitwie osobistej rano, w drodze do pracy w grudniu 2017. Nagrałam go na dyktafon w autobusie. Później tak tworzyłam prawie codziennie. Myślałam, po ludzku, że trzeba się kształcić w szkołach muzycznych i robić to od małego. Boża logika jest troszkę inna i kiedy chcemy robić coś dla Jego chwały to On naprawdę pomaga.

N: Jest wiele rodzajów muzyki. Dlaczego akurat muzyka chrześcijańska okazała się Twoją drogą?

IP: Każdy utwór powstaje w czasie lub po mojej porannej modlitwie. Jest to, wierzę, taki prezent od Boga. Inaczej tego nie potrafię wytłumaczyć. Efekt końcowy utworu to już oczywiście owoc poświęconego czasu na dokończenie tekstów oraz współpraca zespołu projektowego nad aranżacją i video. Poza tym moim marzeniem było zajmować się ewangelizacją na full time. Myślę, że to jest narzędzie by to robić.

N: Czy spodziewałaś się, że już pierwsze wideo odniesie taki ogromny sukces? 

IP: Kiedy usłyszałam finalną wersję utworu to popłakałam się ze wzruszenia, że wyszło tak pięknie. Wiedziałam, że dotknie to również ludzi, którzy są być może daleko od Boga. To mnie najbardziej cieszy.  

N: Czy w związku ze śpiewaniem przytrafiła Ci się jakaś zabawna sytuacja?

Mam bardzo zabawnych kolegów Anglików w pracy, którzy nie rozumieją języka polskiego, ani o czym śpiewam. Często w pracy robią komiczne wersje moich utworów. Kiedy próbują śpiewać to co ja, jest jeszcze zabawniej. Czasem też moi znajomi dzwonią do mnie i śpiewają zmienione teksty utworu: „Jestem blisko Ciebie, nawet kiedy nie odbierasz ode mnie telefonu…”

N: Tworzenie muzyki, występy na koncertach, praca na uniwersytecie, codzienne sprawy i życie poza ojczyzną  są zapewne mocno absorbujące, a nie widzimy w Tobie ani krztyny zniechęcenia. Wręcz przeciwnie, wprost promieniujesz radością i zarażasz tą pozytywnością innych. Skąd więc czerpiesz siły i inspirację do działania?  

IP: Przede wszystkim z modlitwy i relacji z Duchem Świętym. Mocno motywują mnie również świadectwa ludzi, którzy piszą/mówią mi jak te utwory dotykają ich serca, podnoszą na duchu, dają radość, nadzieję. Każdy utwór pochłania dużo czasu, wysiłku, ale kiedy robisz to, co kochasz to naprawdę otrzymujesz siły jak u orła.

N: Jak wyglądało Twoje życie przed spotkaniem Boga w swoim życiu? Jak to się stało, że Jezus zajął centralne miejsce w Twoim życiu? Były fajerwerki czy raczej spokojnie?

IP: To było dość mocne spotkanie, a właściwie kilka. Grzechy, w których żyłam mocno przysłoniły mi oczy. W pewnym momencie kolejna praca, kolejny związek, pieniądze za którymi tak tu się goni nie wystarczały. Gdzieś w głęboko w sercu wiedziałam, że musi być coś więcej. Trudne doświadczenia życia na obczyźnie przyprowadziły mnie do Niego, a On każdy mój smutek przemienił w radość. Jestem z przyjaciółmi we wspólnocie i również od nich bardzo uczę się wzrastania w wierze.

N: Co dało Ci spotkanie Jezusa? Nie żałujesz tej zmiany?

IP: Spotkanie Boga było i jest nadal dla mnie jak w przypowieści o perle, kiedy ją odnajdziesz, nie chcesz już nic innego. Jezus pokazywał mi, że był, jest i będzie w moim życiu. Życie z Nim jest największą przygodą i za nic tego nie oddam.

N: Do czego byś porównała swoją relację z Bogiem teraz. Tak obrazowo 😉

IP: Myślę, że do tęczy. Czasem jest bardziej kolorowo, jest radość, miłość, którą przyjmuję i daję. Czasem jest mniej kolorowo, są trudności, pewnych rzeczy nie rozumiem. Jak się złoży te wszystkie kolory razem to powstaje coś najpiękniejszego na świecie. Tęcza – takie przymierze z Bogiem.

N: Jak myślisz, dlaczego młodzi ludzie nie potrafią zaufać Bogu tak na 100%?

IP: Mamy często skrzywiony obraz Boga, który karze, chce nam coś zabrać. Możesz zaufać jedynie komuś, kogo znasz i wiesz, że chce dla Ciebie dobrze. Trzeba zaprosić Jezusa do swojego życia i czytać Biblię co dzień, wtedy poznajesz kim On jest naprawdę.

N: Wielu młodych ludzi żyje w świecie wirtualnym – w komputerze i telefonie. Poszukuje sensu życia w Internecie. Szuka obecności Boga w swoim życiu. Czy myślisz, że właśnie takie utwory jak Twój ostatni pozwalają dotrzeć też do tych młodych serc? Czy pozwoli im odkryć Boga w ich życiu?

IP: Otrzymuję ogrom świadectw od młodych, którzy mówią, że to co robię ich dotyka. Te utwory pokazują, że można robić z Bogiem niesamowite rzeczy i to na pewno kieruje ich w Jego kierunku.

N: Z racji, że zachęcamy wszystkich do powstania z życiowych kanap chcielibyśmy poznać Twój sposób na radzenie sobie z „leniem i zniechęceniem”. Co robisz by chciało Ci się chcieć? Taki sposób na “nie chce mi się”.

IP: Czytaj rano Biblię i wołaj do Ducha Świętego, by Cię obdarzył swoją mocą. Nie zaniedbuj relacji z Bogiem, bo to z niej płynie radość i siła do życia. Rób co dzień małe kroki wiary, wychodź ze swojej strefy komfortu.

N: Dziękujemy, że podzieliłaś się z nami swoimi przeżyciami i tym co robisz. Dziękujemy za poświęcony czas i życzliwość. Mamy nadzieje, że Twoje słowa  poruszą wiele młodych serc i zachęcą młodych do tego, by zaufać Bogu. Już dzisiaj życzymy kolejnych sukcesów na chwałę Bożą.

 

Każdy z nas może również wesprzeć Iwonę w wydaniu debiutanckiej płyty.

Trzymamy kciuki za to dzieło.