Gru 06

NieKANApowe Tourné po diecezji – Pinezkowym szlakiem 2

Kochani!!!

My znowu wyruszyliśmy pinezkowym szlakiem 🙂 Po trochu będzie to wpis łączony z dwóch wypraw: do katedry 26 listopada jak również objazdu po diecezji 2 grudnia.

Nasz przedstawiciel był w Katedrze Siedleckiej w uroczystość Chrystusa Króla. Wysłuchaliśmy tego dnia homilii księdza biskupa Marka Solarczyka. Była także wspólna fotka na schodach oraz zdjęcie z biskupami lub księdzem Wojciechem do aplikacji PANaMY.

Po odwiedzono takie miejscowości jak:

Krynica, Hołubla oraz Suchożebry.

2 grudnia wyruszyliśmy o 10:30, po 190 km prosto z Radzynia o godzinie 17:30 dotarliśmy do pozostałych “naszych” na NieKANApowe spotkanie o 17:30 w Garwolinie 🙂

TRASA: Miastków Kościelny, Wilczyska, Żelechów, Wola Zadybska, Radoryż Kościelny, Stanin, Łuków *3, Radzyń Podlaski *2.

Serdecznie dziękujemy księdzu Grzegorzowi Bielakowi z Radoryża Kościelnego za przemiłe przyjęcie i herbatkę z miodkiem 🙂

 

*kliknij zdjęcie aby powiększyć

Gru 03

NieKANApowe spotkanie 03.12.2017 – relacja

Kochani!!!

Kolejne spotkanie za nami. W grudniowy wieczór, tuż przed pierwszą niedzielą adwentu skupialiśmy nad niedzielną Ewangelią, wymienialiśmy się przeżyciami z minionego okresu, przeżywaliśmy drugie turne po diecezji  (o tym w oddzielnym wpisie) oraz  snuliśmy plany na przyszłość.

Podczas spotkania przygotowywaliśmy również niespodziankę dla osoby, która jako 1000 lubiacz polubiła nasz profil na Facebooku.

(Mk 13,33-37)
“Jezus powiedział do swoich uczniów: Uważajcie, czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy czas ten nadejdzie. Bo rzecz ma się podobnie jak z człowiekiem, który udał się w podróż. Zostawił swój dom, powierzył swoim sługom staranie o wszystko, każdemu wyznaczył zajęcie, a odźwiernemu przykazał, żeby czuwał. Czuwajcie więc, bo nie wiecie, kiedy pan domu przyjdzie: z wieczora czy o północy, czy o pianiu kogutów, czy rankiem. By niespodzianie przyszedłszy, nie zastał was śpiących. Lecz co wam mówię, mówię wszystkim: Czuwajcie!”

Próbowaliśmy odpowiedzieć sobie na pytanie co znaczy powiedziane do Nas: “Czuwajcie”? W tym rozmyślaniu jak zawsze pomagał Nam ksiądz Krzysztof, co byśmy za bardzo na poboczne tory nie odjechali – od tematu :-). Tak w ogóle zachęcamy Was serdecznie do wspólnego rozważania Pisma Świętego. O każdej porze i w każdym czasie 🙂

Po pierwsze doszliśmy do wniosku, że całe nasze życie jest oczekiwaniem. Oczekiwaniem na wieczność. Przez całe życie powinniśmy być przygotowani na moment spotkania z Bogiem twarzą w twarz. Należy więc zawsze przezywać swoje życie po chrześcijańsku.

W życiu każdy ma powierzone zadanie, które powinien sumiennie wykonywać, by nie mieć nic za uszami w momencie rozliczenia. W czuwaniu nie jesteśmy sami. Jesteśmy Bożym Domem, tj. Bożą wspólnotą. Kościół jako wspólnota pomaga nam odpowiednio czuwać. Bo tego co mamy razem, nie ma nikt. Na naszych drogach spotykamy wielu ludzi i wiele się dzieje. Nic bez przyczyny. Czasem po latach odkrywamy wartości płynące z danego zdarzenia.

Bóg pozostawił Nam także odźwiernych, którzy wiedzą kto wszedł a kto wyszedł, kogo wpuścić kogo nie – takich przewodników w wierze. Czasami nawet nasz przykład życia może być przewodnikiem na czyjejś drodze.

Czuwajmy!!!!

 

Teraz parę słów o Adwencie

Adwent (łac. adventus – przyjście) – w Kościołach chrześcijańskich okres trwający od I nieszporów czwartej z kolei poprzedzającej Święto Bożego Narodzenia niedzieli do zmierzchu 24 grudnia, okres przypominający oczekiwanie na powtórne przyjście Jezusa Chrystusa. Jednocześnie jest to czas poprzedzający pamiątkę pierwszego przyjścia – wcielenia.

Na adwent składają się cztery niedziele adwentowe, w pierwszą z nich rozpoczyna się w Kościołach chrześcijańskich rok liturgiczny. Adwent to czas, w którym katolicy mają uświadomić sobie, że oczekują na powtórne przyjście Jezusa Chrystusa. W okresie adwentu dominuje w liturgii kolor fioletowy.  W Kościele katolickim kapłan zakłada do mszy świętej ornat w kolorze fioletowym, symbolizującym czas pokuty i przygotowania się do jednego z najważniejszych świąt, czasu pojednania z Bogiem i ludźmi, a w III niedzielę różowy, który może być zastąpiony fioletowym.

Tradycją w Kościele katolickim są odprawiane w tym okresie o świcie msze, zwane roratami. Są to msze ku czci Maryi Panny, na pamiątkę tego, że przyjęła nowinę od archanioła Gabriela, zwiastującego, iż zostanie Matką Syna Bożego.

Adwent, z punktu widzenia liturgii Kościoła katolickiego, można podzielić na dwa okresy:

  • od początku adwentu do 16 grudnia (czas szczególnego oczekiwania na powtórne przyjście Jezusa Chrystusa na końcu czasów);
  • od 17 grudnia do 24 grudnia (czas bezpośredniego przygotowania do uroczystości Narodzenia Pańskiego).

Tradycją już jest, że codziennie przez adwent będziemy publikować posty z cyklu [ZEJDŹ Z KANAPY W ADWENCIE]. Będziemy  starać się w nich zwracać Waszą uwagę na to co jest w życiu chrześcijanina naprawdę ważne, a o czym w pędzie życia zapominamy.

Każdy dzień, będzie wymagał od Was przełamania przyzwyczajeń, podniesienia głów znad ekranów telefonów i tabletów. Pozwoli to uzyskać nowe spojrzenie na codzienność po to by zauważać w niej Boga i bliźnich.

Bo czuwać to znaczy aktywnie oczekiwać i czynić solidne przygotowania. Czuwajcie.

Z modlitwą

NieKANApowi

 

 

Gru 03

Pierwszy 1000 :-)

Kochani to już prawie 1.5 roku naszej działalności. Dziękujemy Wam serdecznie za zaufanie. Mamy nadzieje, że publikowane przez nas treści będą trafiać do waszych serc a wszystko to na chwałę Bożą.

Jesteście niesamowici. Nie obawiajcie się opuścić kanap, i żyć pełnią chrześcijańskiej radości.

Niespodziankę na pierwszy tysiąc otrzymuje Oliwia Kurzyńska. Gratulujemy 🙂

Kolejna niespodzianka zapewne na kolejny tysiąc.

Z modlitwą

NieKANApowi

Lis 19

VII edycja akcji “Opatrunek na ratunek”

 

Uwaga! Uwaga!

Włączamy się w VII edycję akcji

„Opatrunek na ratunek”.

Akcja potrwa do końca stycznia 2018 r.

 

To już 2 raz jak zbiórka opatrunków ogarnie powiat garwoliński. Poprzednio zebraliśmy i wysłaliśmy aż 12 dużych kartonów pełnych po brzegi bandaży, plastrów, gaz, rękawic, maści, zestawów chirurgicznych i innych materiałów. Było to ponad 3000 szt. rożnego rodzaju materiałów opatrunkowych. Mamy nadzieje, że teraz również pomożecie.

Zachęcamy do zbiórki lokalne kluby wolontariusza, koła misyjne, parafie, apteki, stowarzyszenia i grupy przyjaciół. Zorganizuj zbiórkę w  szkole, przedszkolu zakładzie pracy, aptece czy ośrodku zdrowia.   Każdy może pomóc. Zebrane materiały opatrunkowe przekażemy Fundacji w Poznaniu.

wydarzenie na Facebooku – link

PLAKAT AKCJI – pobierz

SZCZEGÓŁOWY OPIS AKCJI – link

Lis 19

NieKANApowe spotkanie 18.11.2017 – relacja

Kochani.

Kolejne spotkanie za nami. Okazało się ponownie, że 2 h dla Nas to za mało. Tradycyjnie już rozpoczęliśmy spotkanie od modlitwy. Modliliśmy się także w intencjach, które otrzymaliśmy podczas Niedzieli Panamskiej.

Dokonaliśmy podsumowania Niedzieli Panamskiej, akcji Kup Pan Szczotkę oraz pierwszego NieKANApowego tournee pinezkowym szlakiem.

Rozpoczęliśmy przygotowania do  zbiórki opatrunków w ramach VII edycji akcji “Opatrunek na ratunek”, która rozpoczęła się wcześniej niż poprzednia. Mamy w planach także inne akcje, ale o tym to w niedalekiej przeszłości.

Tematem przewodnim spotkania była tolerancja. Nasz kolega Krzyś wygłosił na ten temat ciekawą prelekcję, w której aktywnie uczestniczyliśmy. Rozmawialiśmy o tym jak należy postrzegać innych ludzi oraz jak chcemy aby nas postrzegano. Jednak nie zawsze powinniśmy na to zbytnio zwracać uwagę, ponieważ chrześcijanin ma się przede wszystkim podobać Bogu i wypełniać jego plan, a nie innym ludziom, czyniąc to co świat narzuca.

Do pobrania: Prezentacja “Tolerancja chce ale muszę?”

 

 

Dzisiejszy świat jest jak wielka szafa. My ludzie jesteśmy w niej ubraniami. Niektóre ubrania są podarte, inne  nie mają guzików a co piąte pokryte są warstwą kurzu. Tak jak w ubraniu wychodzi się na zewnątrz, taki z wnętrzem wychodzimy do innych ludzi. Jeśli jesteśmy zgorzkniali, bez chęci do życia, pełni pretensji do Boga, to tym w czym wyszliśmy zarażamy innych. Tak świadczymy co znaczy być chrześcijaninem?

Wiadomo nie jesteśmy doskonali i święci. Jeśli źle wyglądamy od wewnątrz na co dzień, musimy wziąć się w garść i coś z tym zrobić.  Powinniśmy skierować się z poszarpaną duszą do krawca. Wszystko bowiem da się naprawić.  Jednym i najlepszym krawcem duszy jest BÓG.  On nie dość że weźmie igłę i załata dziury, to dodatkowo wypierze, uprasuje oraz posprząta wnętrze za darmo. Tylko trzeba chcieć do niego przyjść.

Dzisiaj jest ciężko  przychodzić do Boga, gdy inni się Nas śmieją a świat kusi mnóstwem przyjemności. Bóg nie mówił, że będzie łatwo, ale że będzie warto pójść za Nim. A każde wytknięcie palcem tylko bardziej przybliży Nas do Niego. Nie odpowiadajmy złem na zło, które Nas dotyka. Raczej tak jak mówił ksiądz Popiełuszko zło dobrem zwyciężajmy.

 

CHWILA NA REFLEKSJĘ.

“Uważam, że temat, który poruszył Krzyś na naszym wczorajszym spotkaniu, był zaskoczeniem, ale był nam bardzo potrzebny. Każdy w swoim życiu miał sytuację, przy której ktoś patrzył na naszą wiarę jako na ograniczenie: nie jeść mięsa w piątek, nie imprezować w poście czy modlić się. Każdy z nas miał moment w swoim życiu gdzie ktoś powiedział: “nie jej/jego nie będzie na imprezie. Ona/On nie chodzi na zabawy w piątki. To boli, odrzucenie zawsze boli i jest tylko jedno ukojenie dla tego bólu. Tylko Bóg może ten nasz ból uleczyć. On jest najlepszym lekarzem na zranione serce. I On jest tym, dla którego to robimy, bo wiemy że warto! “- Justyna.

“Ważne jest aby nie oceniać innych po wyglądzie gdyż często zdarza się, że człowiek mieszkający na ulicy pomimo naszej pogardy jest bardziej wartościowy i szczęśliwy wewnętrznie niż prezes banku, któremu pozornie niczego nie brakuje. My chrześcijanie jesteśmy wezwani do tego aby patrzeć sercem, nie oczami; aby w każdej siostrze i każdym bracie widzieć człowieka równego nam, aby widzieć w nim dzieło Boga. Nie “szuflatkujmy” się nawzajem, gdyż to nas bardzo poróżni, a w konsekwencji zgubi. Bądźmy wspólnota dzieci Bożych, a osiągniemy pełnię radości. “- Darek.

“Podczas prezentacji naszło mnie kilka chwil przemyśleń. Jeśli chodzi o homoseksualizm to raczej patrzyłam na to jak coś nienormalnego, chorego, ale nigdy nie myślałam czy Bóg ich kocha. Nie możemy tego akceptować, ale powinniśmy tolerować. Później padło pytanie o to czy nas nie wyśmiewają. Mówiąc szczerze mnie chyba nigdy nie spotkało by ktoś śmiał się, że jestem wierząca. Owszem  były pytania typu po co sie żegnasz przed jedzeniem itp. ale nie spotkałam się z drwinami. Ogólnie w prezentacji podoba mi się najbardziej motyw krawca i to że to my mamy dzielić się tą igłą, aby ktoś mógł zaszyć też swoją dziurę.” – Weronika

Temat bardzo trafny do obecnych czasów i prześladowań chrześcijan. Jesteśmy wiele razy wytykani palcami za wiarę, za uczestnictwo we Mszy Świętej. Jednak nie powinniśmy ulegać takim szpilom ze strony bliźniego, każdy ma swoim życiu swego rodzaju gałgan duchowy i bałagan myśli. Najlepiej to wszystko poukładać może Bóg – trzeba Mu tylko na to pozwolić. Drugim ważnym punktem na który uwagę zwrócił Krzyś był nasz codzienny sposób życia – tak często wielu z nas nie umie cieszyć się drobnych rzeczy, nie docenia tego co posiada tylko wciąż pragnie więcej i więcej. Trzecia rzeczą ważna w naszym życiu jest ocenianie innych – tak łatwo przychodzi wielu z nas mówienie złych rzeczy o kimś, a z taką trudnością doceniamy jego talenty, jego dobre i mocne strony. – Agnieszka

A TY CO MYŚLISZ???

Z modlitwą

NieKANApowi

Lis 12

NieKANApowe Tourné po diecezji – Pinezkowym szlakiem 1

Kochani!

Jak wiecie zapewne na mapie w aplikacji #PANaMY  znajduje się ponad 100 pinezek. My parę z nich mamy  już za sobą.  🙂   11.11.2017 wyruszyliśmy w nasze pierwsze Tournee po Diecezji. Zeszliśmy z kanap i rozpoczęliśmy zwiedzanie terenów naszej pięknej Diecezji 

 

Wyjazd w liczbach:

  • 250 km wyzwania
  • nieprzebrany i nie policzalny kontakt z Bogiem
  • 10 h  miło spędzonego czasu ze śpiewem na ustach i gorącą modlitwą w sercach
  • 20 odwiedzonych miejsc
  • 3 razy zgubieni w trasie
  • 6 razy droga zaprowadziła nas w pole 🙂 – no cóż polne drogi okazały się jednak przejezdne. PS. Dzięki Bogu 😉
  • 1 guz na głowie (wejścia do kościołów czasami nie są tak wysoko jak u Nas) 🙂
  • poznanie wielu nowych osób
  • 1 parafie omyłkowo pominęliśmy, a na 3 inne nie starczyło czasu. Dni teraz nie są już takie długie. Spokojnie, tam też dotrzemy innym razem.

Start w Garwolinie spod Kolegiaty. Pierwszą parafią jaką odwiedziliśmy była Parafia pw. Trójcy Świętej  w Borowiu.

 

Parafia p.w.W.N.M.P. w Stoczku Łukowskim

 

Parafia Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Seroczynie

 

 

 

 

 

 

 

 

Parafia Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Domanicach

 

Parafia rzymskokatolicka Świętej Trójcy Żeliszew Podkościelny

Pole pole łyse pole mówią 🙂

 

Parafia św. Bartłomieja Apostoła w Grębkowie

Parafia MB Królowej Korony Polskiej w Kopciach

 

Parafia św. Jadwigi w Mokobodach

 

Gdzie by tu dalej???

Parafia Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Niwiskach

Parafia Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Starym Opole oraz Wyższe Seminarium Duchowne

Gimnastyka w tym miejscu murowana 🙂 Nie zdradzimy o co chodzi 🙂 Ciekawi Cię – przyjedź.

Nowe Iganie – pomnik bitwy pod Iganiami

Siedlce: Katedra, Katolickie Radio Podlasie, muzeum diecezjalne, pomnik Jana Pawła II, Parafia Św Ducha, Parafia św. Józefa i Błonia Siedleckie

 

 

 

 

To była niezapomniana podróż pełna duchowych przeżyć. Niebawem pojawi się film ze wszystkich zdjęć z tej wyprawy. Do zobaczenia 26.11.2017 roku w Siedlcach.

Z modlitwą

NieKANApowi

Lis 09

PANaMY – Niedziela Panamska w Garwolinie

Kochani!

Niedziela PANaMska już za nami!

W niedzielę 29 października pod Kolegiatą w Garwolinie zrobiliśmy niezły raban. 🙂 Mimo niesprzyjającej pogody wraz z KSM-em walczyliśmy dzielnie i zachęcaliśmy ludzi do zabawy razem z nami.

Tego dnia pod kościołem otworzyliśmy “Międzynarodowy Port Lotniczy PANaMY w Garwolinie”, który pomimo ulewnych deszczy i silnych wiatrów działał pełną parą 🙂 Nasze samoloty do Panamy latały po placu kościelnym bez najmniejszych turbulencji. Czasami tylko nasz namiot zamieniał się także w samolot :-), ale jak mawiamy „Na ŚDM do Panamy to choćby i pontonem, ale będziemy.” To i latający namiot też może być.

Zbieraliśmy pieniążki do puszek, puszczaliśmy pieśni związane z ŚDM i bawiliśmy się przy nich świetnie.  Przy tym rozdawaliśmy: naklejki, bileciki z myślą na długą podróż do Panamy oraz foldery z informacjami o aplikacji PANaMY.  Na naszym stoisku każdy znalazł coś dobrego: ciasto, informacje o Panamie oraz baloniki dla dzieci. Z Panamską wizytą byliśmy również w kaplicy w Głoskowie.

Wszystkim, którzy czynnie włączyli się w akcję oraz dołożyli swoją cegiełkę do naszego małego sukcesu z całego serca dziękujemy!

Zachęcamy do włączenia się do wyzwania.

My już mamy aplikację na swoich telefonach 🙂

Strona projektu

 

 

Paź 28

NieKANApowe spotkanie 28.10.2017 – relacja

Każde ludzkie zadania, aby osiągnęło swój cel, musi znaleźć oparcie w modlitwie

św. Jan Paweł II

Już w piątek spotkaliśmy się razem z młodzieżą z KSM Garwolin by razem Polecieć do PANaMY.  Naszą wspólną współpracę rozpoczęliśmy od modlitwy i przystąpiliśmy do przygotowywania niedzielnych gadżetów.

Przygotowania do Niedzieli Panamskiej idą więc pełną parą.

Spotkanie było owocne w moc pomysłów, które przez sobotę wcielaliśmy w życie. A już w tą niedzielę efekty zaprezentujemy przed  Naszą kolegiatą.

 

Zachęcamy do wspólnego przeżywania Niedzieli Panamskiej wraz z Nami.

 

Młodość to nie tylko wiek. Młodość to stan ducha – o. Leon Knabit

 

Paź 18

Kup Pan Szczotkę – podsumowanie

 

Kochani dzięki Wam udało się Nam zebrać bardzo dużą ilość materiałów higienicznych. Zostały one już wysłane do Fundacji Redemptoris Missio, która przekaże je dzieciom w Afryce.

Jesteście wielcy 🙂

“Człowiek jest wielki nie przez to, co posiada, lecz przez to, kim jest; nie przez to, co ma, lecz przez to, czym dzieli się z innymi.”

Jan Paweł II

Więcej: KUP PAN SZCZOTKĘ 2017 PODSUMOWANIE

Paź 17

NieKANApowe tajemnice radosne


 Wersja PDF rozważań w dziale “Do pobrania”

 Tajemnice Radosne – Wstęp

Ojciec Święty Franciszek podkreślając radość uczniów, o której mówi liturgia między Wniebowstąpieniem a Zesłaniem Ducha Świętego wskazał, że chrześcijanin powinien być świadkiem prawdziwej radości, którą daje Jezus:

„Chrześcijanin jest człowiekiem radości. Tego uczy nas Jezus, tego naucza nas Kościół, zwłaszcza w tym okresie. Czym jest ta radość? Czy to jest wesołość? Nie, to nie to samo. Wesołość jest dobra, dobrze jest się weselić. Ale radość jest czymś więcej, jest czymś innym. Jest czymś, co nie wypływa z motywów koniunkturalnych, pomyślnych okoliczności zewnętrznych danej chwili: jest czymś głębszym. Jest ona darem. Wesołość, gdybyśmy chcieli nią żyć w każdej chwili, w końcu zamienia się w lekkość, powierzchowność, a także prowadzi nas do jakiegoś stanu braku mądrości chrześcijańskiej, czyni nas po trosze głupimi, naiwnymi, nieprawdaż? Wszystko jest zabawą… Radość jest czymś innym. Radość jest darem Pana. Wypełnia nas od wewnątrz. To jakby namaszczenie Duchem Świętym. Tę radość znajdujemy w pewności, że Jezus jest z nami i z Ojcem.”

Tajemnica pierwsza – Zwiastowanie

Anioł wszedł do Niej i rzekł: «Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami… Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus»… Na to Maryja rzekła do anioła: «Jakże się to stanie, skoro nie znam pożycia z mężem?» Anioł Jej odpowiedział: «Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym»… Na to rzekła Maryja: «Oto Ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według twego słowa!»

(Łk 1, 28-38)

I nastąpiła ta wiekopomna chwila, w której to człowiek, jako istota grzeszna, bez sprzeciwiania się Bogu, przyjął to z godnością i z niezrównaną miłością. Dlaczego, w tych czasach, istnieje mniemanie, że to, co doczesne jest dobre, że każdy ma plany na swoje życie i tylko one są ważne? Przecież jedynym i właściwym planem na życie chrześcijanina jest Bóg. To On ma dla każdego z nas plany. To tak jak miał Wielki wspaniały plan, w którym wzięła współudział Maryja.

Czy ktoś by się spodziewał, że niepozorna Maryja urodzi Dziecię Boże? Sama nie mogła pojąć, ale oddała to wszystko Bogu, nie tylko swoje zmartwienia, ale też sukcesy. Dlaczego zwracamy się do Boga tylko, gdy mamy zmartwienia? A gdy miną nie stać Nas nawet na proste „dziękuję”? To nasze ludzkie myślenie tak Nas zwodzi: by ciągle się żalić, by ciągle prosić, by liczyć na to, że się Nam coś należy. Należy się akceptacja, dobre stopnie, pieniądze, sukces, zdrowie, szczęście, miłość. I czekamy jak na realizacje zamówienia w sklepie Internetowym, aż jego status zmieni się w trybie natychmiastowym na zrealizowane i dostarczone.

A co gdy nie dostaniemy tego, o co prosimy, gdy nasz plan życia weźmie w łeb? Składamy reklamacje, wylewamy żale, strzelamy focha. Popatrz Maryja zawsze Bogu mówiła tak, bez względu na swoją wizje. Tak pokłada wiarę w Panu, że bezgranicznie się zgadza. Pomimo wszystko jest na TAK.  A czy my potrafimy się tak zgodzić? Bez snucia gdyby i pretensji, gdy to nie idzie po naszej myśli. Pełna ufność Bogu to cena za realizację tego zamówienia. Jesteś gotów ją zapłacić? Żeby coś mieć trzeba coś z siebie dać.

W każdym z Nas jest Jezus. To On przyszedł właśnie do Maryi, aby zbawić Nas, a My pokażmy mu, że jest i żyje w Nas. Każdy z Nas ma swoje „zwiastowanie”.  Do każdego człowieka Bóg przychodzi z konkretną propozycją i czeka na odpowiedź. Propozycję Boga można przyjąć lub odrzucić. To tylko i wyłącznie nasz wybór. Jak mówił Jan Paweł II „Człowiek jest wolny. Człowiek może powiedzieć Bogu: nie. Ale pytanie zasadnicze: Czy wolno? I w imię, czego ‘wolno’?”

To od ciebie zależy, co wybierzesz. Czy będziesz na szerokiej drodze bez zakrętów? Czy może na krętej i wąskiej uliczce, na której łatwo się zgubić?

 

Tajemnica druga – Nawiedzenie

W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w [pokoleniu] Judy.  Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę.  Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę.  Wydała ona okrzyk i powiedziała: «Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie?  Oto, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie.  Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana.
(Łk 1, 39-45)

Współcześnie kobiety w ciąży generalnie wymagają dla siebie specjalnego traktowania. Tymczasem Maryja będąca w ciąży, nosząc w swym łonie Syna Bożego poszła usługiwać swojej krewnej! Bez namysłu rusza w trudną drogę, by jej  pomóc. Maryja nie myślała o sobie, ale Ona Matka Boga pospieszyła by służyć.

Jest to piękny przykład dla Nas i wskazówka jak powinniśmy postępować. My, którzy dzisiaj traktujemy potrzebujących jak powietrze. My, którzy nie mamy czasu na pomoc. My, którzy skupiamy się na słowie Ja, powinniśmy zawsze brać przykład z Matki Bożej, by zawsze być gotowym z pośpiechem ruszyć na pomoc bliźniemu nie patrząc na trudności.

Nasza niebieska mamusia, gdy tylko prosimy ją o pomoc, gdy potrzebujemy jej wsparcia podąża z pośpiechem i do nas jak do Elżbiety. Pomaga Nam, wspiera wysłucha lub po prostu z nami jest i czuwa. Nie siedzi wtedy z telefonem w ręku, nie sprawdza postów w czasie rozmowy z nami, nie pyta czy masz Internet jak tylko przyjedzie. Współczesność przechodzi w świat wirtualny. Nie dajmy pozbawić się ludzkich odruchów serca. Rozmawiajmy i słuchajmy się nawzajem. SMS nie zastąpi życzliwego spotkania.

Naśladuj Maryję, gdy kogoś odwiedzasz. Nie uskarżaj się i nie trać czasu spotkania na narzekanie. Dawaj budujący przykład i okazuj miłość rodzicom, dziadkom, chorym, samotnym, strapionym. Okazuj ja każdemu.  Jeśli są to ludzie biedni, pomóż im w miarę możliwości. A gdy czegoś ci dla nich brak, wynagradzaj im to dobrym słowem, radami i modlitwą, a nawet zwykłym uśmiechem, bo nie samym chlebem żyje człowiek.

Tyle w życiu jest spotkań codziennych i świątecznych, przelotnych, znaczących, pięknych, byle jakich, pierwszych i ostatnich. Z każdego spotkania wychodzi się jednak trochę innym, lepszym lub gorszym, mądrzejszym lub głupszym, Bożym albo bezbożnym. Ktoś mnie nawiedza i ja nawiedzam kogoś. Nieśmy światu radość ze spotkania żywego Boga.

Maryjo, która wniosłaś w dom Elżbiety niebo, pomóż i Nam tak się z kimś spotykać, by Bóg był w Nas i między Nami.

 

Tajemnica trzecia – Narodzenie

Kiedy tam przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania. Porodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie.

Gdy aniołowie odeszli od nich do nieba, pasterze mówili nawzajem do siebie: «Pójdźmy do Betlejem i zobaczmy, co się tam zdarzyło i o czym nam Pan oznajmił». Udali się też z pośpiechem i znaleźli Maryję, Józefa i Niemowlę, leżące w żłobie.

(Łk 2, 6-7.15-16)

 

Pierwszymi ludźmi, którzy ujrzeli nowonarodzonego Jezusa byli pasterze. Biedni pasterze, którzy nie mieli mu nic do zaoferowania oprócz samych siebie. Dla nich narodzenie Chrystusa, było ich osobistym odrodzeniem, odrodzeniem do nowego życia z Nim. Nie byli oni na pewno idealni, bezgrzeszni i bezbłędni. Byli tylko ludźmi, takimi jak każdy z nas. Takimi, jakimi Bóg nas stworzył: niskimi, wysokimi, grubymi, chudymi, ładnymi, brzydkimi, chorymi lub zdrowymi.

,,Mamy prawo mieć słabości, popełniać błędy i robić inne różne rzeczy, bo to właśnie one nas kształtują i dzięki nim dorastamy emocjonalnie i duchowo’’ (Theresa Cheung). Każdy z nas ma swoją historię, mniej lub bardziej złożoną, jednak narodzenie Jezusa jest tym momentem, który pokazuje nam, że Tatuś kocha Nas takimi, jakimi jesteśmy. Nie oczekuje ideałów. Wie, że ludzie byli, są i zawsze będą grzeszni. Wie też, że nie wszyscy chcą współpracować, a wręcz niektórzy są odporni na działanie Boga w swoim życiu. Wie, że nie każdy odpowie Mu TAK, od razu, ale jest bardzo, bardzo cierpliwy. Jest najcierpliwszym i najukochańszym Tatusiem, jakiego mogliśmy sobie wymarzyć.

Maryja mówiąc tak, zgodziła się na plan Boga w swoim życiu. W naszym życiu też pojawiają się takie małe zwiastowania, w których Bóg chce abyśmy powiedzieli: ,,Tak Panie, ufam, że to jest dla mnie dobre.’’ ,,nie moja, lecz Twoja wola niech się stanie! (Łk 22, 42)’’. Pojawiają się sytuacje, gdzie jak Maryja, możemy pomóc komuś, kto potrzebuje naszej pomocy. Są też momenty, w których możemy przeżyć nasze małe narodzenie Jezusa w serduszku i odmienić swoje życie w Jego imię. Zacząć żyć Bożą miłością i głosić ją innym ludziom, pamiętając, że nie musimy dawać Bogu pieniędzy czy innych rzeczy materialnych, bo one nie są ważne. Wystarczy, że oddamy Mu swoje dusze, pozwolimy, aby rodził się w nas codziennie na nowo, aby działał w naszym życiu.

Czy chcesz przeżyć z w pełni narodzenie Jezusa w Twoim sercu? Czy chcesz działania Pana w Twoim życiu? Jakość przeżycia spotkania z małym Jezusem zależy tylko od Ciebie.

 

Tajemnica czwarta – Ofiarowanie

„Gdy upłynęły dni oczyszczenia Maryi według Prawa Mojżeszowego, rodzice przynieśli Jezusa do Jerozolimy, aby Go przedstawić Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: «Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu». Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego. A żył w Jerozolimie człowiek, imieniem Symeon. Był to człowiek prawy i pobożny, wyczekiwał pociechy Izraela, a Duch Święty spoczywał na nim. Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż nie zobaczy Mesjasza Pańskiego. Za natchnieniem więc Ducha przyszedł do świątyni. A gdy rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił: «Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa. Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, któreś przygotował wobec wszystkich narodów: światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela». A jego ojciec i matka dziwili się temu, co o Nim mówiono. Symeon zaś błogosławił ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: «Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu”

(Łk 2,22-40)

Wszyscy jesteśmy Symeonami i Annami. Wszystkim Nam dane było doczekać się zbawienia. Tylko czy jest w nas radość z tego powodu? Przywykliśmy do prawdy o zbawieniu, może nawet spowszedniała nam. Traktujemy tą prawdę tak naturalnie i neutralnie jak powietrze. Jest to jest, nic zaskakującego w porównaniu do pędzącej ery komputeryzacji.

Dziś mamy okazję to naprawić. Dziś możemy dołączyć do Józefa i Maryi, do Symeona i Anny, i zatopić wszystkie nasze zmartwienia w radości zbawionych. Nasze codzienne smutki są realne, ale są niczym w obliczu Światła, którym jest Jezus. Weźmy Jezusa w objęcia, a wszystko nabierze innego wymiaru – przestanie być szare i smutne, a perspektywa zbawienie nie będzie

Maryjo jesteśmy młodymi ludźmi. Ty też byłaś młoda. Byłaś młodą kobietą i matką gdy ofiarowałaś Jezusa. Naucz Nas ofiarować moje proste chwile by potem potrafić ofiarować Ci także te trudne. Nas też rodzice ofiarowali Bogu w sakramencie chrztu świętego. Powierzyli Nas Bożej opiece i rozpalili tym ogień wiary, o który dbamy na co dzień. Przynieśli Nas do świątyni byśmy stali się Dziećmi Bożymi.

Nie obawiajmy się więc być dla Boga ofiarą. Ofiarą z siebie i swoich czynów. Młodość jest szalona i szybka. Dbajmy by Nasza młodość nie minęła bez ofiarowania i nie minęła na popełnianiu błędów. Panie Jezu Ty swoją młodość wykorzystałeś w duchu ofiary. Pozwól i nam się nie zgubić tylko ofiarować Tobie każdy Nasz szalony dzień.

 

Tajemnica 5 – Odnalezienie

Rodzice Jego chodzili co roku do Jeruzalem na Święto Paschy. Gdy miał lat dwanaście, udali się tam zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został młody Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego Rodzice. Przypuszczając, że jest wśród pątników, uszli dzień drogi i szukali Go między krewnymi i znajomymi. Gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jeruzalem, szukając Go.
Dopiero po trzech dniach odnaleźli Go w świątyni, gdzie siedział między nauczycielami, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. Wszyscy zaś, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami. Na ten widok zdziwili się bardzo, a Jego Matka rzekła do Niego: «Synu, czemuś nam to uczynił? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie». Lecz On im odpowiedział: «Czemuście Mnie szukali? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?» Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział.

(Łk 41 – 50)

Zagubienie się dwunastoletniego Jezusa sprawiło Maryi ogromny smutek. Kochani a jak jest z każdym z Nas? Jak często gubimy Pana Jezusa w swym życiu? Jak często sprawiamy smutek Naszemu niebieskiemu Tatusiowi? Po jakim czasie Go szukamy? Czy również odczuwamy ból i cierpnie z powodu braku Jego obecności w sercu?

Tak wiele jest pokus, aby zerwać więź z Jezusem. Każdy grzech nas oddala od Niego. Wtedy swe kroki kierujemy do świątyni, aby oczyścić swe serce, swą duszę z grzechów i na nowo odnaleźć Chrystusa. Prośmy Maryję, najlepszą Matkę aby nauczyła nas wytrwałości w szukaniu Jezusa, abyśmy w biegu spraw, codziennie wśród wszystkich naszych zajęć, trosk, kłopotów i radości potrafili Go szukać, dostrzec, odnaleźć. Pan Jezus nie jest daleko Nas, On nie jest niedostępny, nie musimy Go szukać z niepokojem, lecz musimy ciągle czuć potrzebę bliskości z Nim.

Ciągle szukamy – szukamy szczęścia, rozwiązań wielu spraw nie rzadko trudnych. Ale czy to co znajdujemy jest zgodne z Twoją wolą Boże?

Maryjo błagamy Cię dopomóż Nam. Uproś u Syna Swego łaskę pokory i wytrwałości w podnoszeniu się z upadków. Dozwól by każdego dnia odnajdywać Boga we wszystkim co Nas otacza. Maryjo cierpliwie szukająca Jezusa dopomagaj by każda chwila naszego życia wypełniona była Bogiem i pełnieniem Jego woli. Amen.

 

Zakończenie

Papież Franciszek wskazał, że człowiek radosny jest pewien, że Chrystus jest z Nami, że Jezus jest z Ojcem. Postawił zarazem pytanie, czy radość tę można jakoś zatrzymać, zakonserwować, aby zawsze nam towarzyszyła?

„Nie, bo gdybyśmy chcieli mieć tę radość tylko dla siebie, to w końcu ona słabnie, nasze serce staje się trochę zobojętniałe, a nasze oblicze nie przekazuje owej wielkiej radości, ale tę nostalgię, melancholię, która nie jest zdrowa. Czasami tacy chrześcijanie mają bardziej melancholijną twarz “papryki w occie”, niż właśnie oblicze ludzi radosnych, mających piękne życie. Radości nie można zatrzymywać: musi iść naprzód. Radość jest cnotą pielgrzymującą. Jest to dar, który podąża na drodze życia, podąża z Jezusem: przez głoszenie, przepowiadanie Jezusa, radość wydłuża i poszerza drogę. Jest to właśnie cnota ludzi wielkich, tych wielkich, którzy są ponad małościami ludzkimi, nie dających się wplątać w małe wewnętrzne sprawy wspólnoty, Kościoła: zawsze spoglądają na horyzont.

Radość to dar, który prowadzi nas do cnoty wielkoduszności. Chrześcijanin jest wspaniałomyślny, nie może być małoduszny: jest wielkoduszny. To właśnie wielkoduszność jest cnotą oddechu, jest cnotą podążania zawsze naprzód, ale pełni Ducha Świętego. Radość jest łaską, o którą musimy prosić Pana. Szczególnie w tych dniach, gdyż Kościół nas zachęca, byśmy prosili o radość. Jest to także pragnienie, które popycha naprzód życie chrześcijanina. Im większe jest twoje pragnienie, tym większa będzie radość. Chrześcijanin to człowiek pragnienia: pragnienia zawsze więcej na drodze życia. Prośmy Pana o tę łaskę, ten dar Ducha Świętego: radość chrześcijańską. Daleką od smutku, daleką od prostej wesołości… jest ona czymś innym. Jest łaską, o którą trzeba prosić.”