Lis 18

NieKANApowe spotkanie 10-11-2018

Witajcie,

kolejne NieKANapowe spotkanie za nami. Tym razem przeżywaliśmy je w duchu patriotycznym z żołnierskimi pieśniami na ustach.

Tradycyjnie rozpoczęliśmy modlitwą i przystąpiliśmy do rozważań Słowa Bożego. Na spotkaniu przywitaliśmy też nowych członków.

Spotkanie było szczególne z dwóch powodów:

po pierwsze odbyło się w przeddzień rocznicy 100 lecia odzyskania niepodległości

oraz tego dnia do salki spotkań zawitała na stałe nasza Niebieska Mama Maryja. 

Ks. Krzysztof dokonał uroczystego poświęcenia obrazu Matki Bożej Częstochowskiej.  Mamusię przywitaliśmy pieśnią “O Maryjo witam Cię”. Na tyle obrazu wypisana została notka “Niekanapowi w 100 lecie niepodległości – Garwolin 10-11-2018 r. Obraz został powieszony obok krzyża.

 

Tego dnia w ramach obchodów rocznicowych śpiewaliśmy pieśni patriotyczne oraz modliliśmy się za poległych w obronie naszej Ojczyzny.

 

 

11 listopad 2018

Jest wiele sposobów na świętowanie niepodległości. ❤️

Każdy jest dobry i wyjątkowy. Czy to w Warszawie, Garwolinie, w domu, w szkole, na spacerze.

Wyjątkowy, bo łączy nas wiele.

Nieważne jest miejsce, ważne, że jednoczymy siły i idziemy z dumą w duchu braterskiej miłości.

 

Polska niepodległa jest co dzień od 100 lat.

Każdego dnia bądźmy z tego dumni i nie zaprzepaśćmy tego dziedzictwa.🇵🇱❤️

 

[NIEKANAPOWI POLECAJĄ]"Tę piosenkę, tę jedyną…" piosenki patriotyczne na najwyższym poziomie. Centrum Sportu i Kultury w Garwolinie, to był piękny wieczór. Za rok powtórka, kto nie był niech żałuje…Żeby Polska była Polską😍

Gepostet von Niekanapowi am Sonntag, 11. November 2018

Lis 06

Prośba o wsparcie

 

Grupa młodzieży Niekanapowi to grupa powstała po ŚDM w Krakowie. Organizujemy wiele akcji charytatywnych, czynnie uczestniczymy w życiu parafii i lokalnej społeczności, organizujemy wyjazdy młodzieżowe.

Jesteśmy grupą zwykłych młodych ludzi. Na co dzień pracujemy, studiujemy, chodzimy do szkoły. Żyjemy wśród trosk i problemów. Z tej codzienności wychodzimy do młodych ludzi z przesłaniem, że chcieć to móc, a na efekty nie trzeba będzie długo czekać.

Jeszcze dwa lata temu. po zainspirowaniu hasłem opuszczenia kanap, powstała strona, którą obserwowało raptem 5-6 osób, a grupę tworzyło 4 osoby. Dziś już tworzymy wielką niekanapową rodzinę, w której każdy znajdzie pomoc i wsparcie. Nikt nie wiedział, że tak to się potoczy. Dziś ponad 2200 like’ów i prawie 20 członków.

Dziś nie żałujemy, że wstaliśmy z kanap. Bo co dzień doświadczamy cudów dnia codziennego. Pomoc innym, wzajemne zrozumienie i wsparcie oraz zawsze ciepły uśmiech to wielkie cuda w naszym życiu. Ktoś powie: to nie fajerwerki, cud to coś wow. Dla nas jest to niesamowite. Trzeba wychodzić do świata i działać. Pomaganie nie jest trudne. Co prawda wymaga podnoszenia głowy znad telefonu.

ALE WARTO JĄ PODNIEŚĆ.

Dzisiaj chcemy Was prosić o wsparcie materialne w postaci wpłat na zrzutkę na zakup wyposażenia do sali spotkań. To miejsce dla nas szczególne. Miejsce modlitwy, rozważań Słowa Bożego. żywych dyskusji oraz centrum decyzyjno-planistyczne.

Gorąco pragniemy ją odpowiednio wyposażyć, aby na tablicy suchościeralnej tworzyć nowe wizje działań. Na tablicy korkowej przypinać wyzwania i efekty poprzednich akcji.

Dzięki zebranym środkom będziemy mogli dalej prężnie się rozwijać i aktywniej działać społecznie.

 

Zebrane środki zostaną przeznaczone na zakup:

1) Tablica suchościeralna 200 x 100 550 zł.

2) Zestaw akcesoriów do tablic suchościeralnych 89 zł

3) Tablica korkowa 100×200 176 zł

LINK DO ZBIÓRKI

 

Paź 16

Opatrunek na ratunek po raz trzeci w Garwolinie

Uwaga! Uwaga!

Włączamy się po raz trzeci w  akcję

„Opatrunek na ratunek”.

Akcja potrwa do końca stycznia 2019 r.

WIĘCEJ O AKCJI ————-> CZYTAJ TU

Paź 14

Kiedy myślisz, że wszystko już widziałeś… – Stadion młodych

Dnia 6 października jako NieKANApowi mieliśmy okazję wziąć udział w ogólnopolskim spotkaniu młodych na stadionie narodowym w Warszawie. Spotkanie miało na celu zebranie wspólnoty młodych osób i tych którzy czują się młodzi aby razem wielbić Boga, modlić się oraz przeżywać swoje chrześcijaństwo w większym zgromadzeniu. Mieliśmy szansę również poznać nowe osoby z różnych stron naszej Ojczyzny którym bardzo bliskie i potrzebne są wartości Ewangelii Chrystusowej.

Podczas 12 godzin spędzonych na stadionie przeżyliśmy prawdziwe rekolekcje. Nie zabrakło modlitwy, uwielbienia Boga, świadectw osób którym dane było nawrócić się z wielu zgubnych dróg ,aby stać się uczniami i głosicielami Jezusa, adoracji i Eucharystii która jest głównym elementem takich spotkań.

Czego więc nie widziałeś?? Co cię poruszyło?

  • “Mnie na pewno uwielbienie prowadzone przez Exodus15. Wtedy się naprawdę ludzie włączyli w uwielbienie.” W
  • “Siostry nie dość że wymiatają na motocyklach, wymiatają także na trybunach ;-)” M
  • “Ogólnie tak jedno zdanie dokładnie to nie, ale o tym, że najpierw trzeba zaufać Bogu, ze to jest podstawa wszystkiego, potem można budować resztę, pogłębiać wiarę, poznawać religię itd
  • Tak jak apostołowie. Najpierw musieli uwierzyć Jezusowi i pójść do tej Galilei i dopiero jak to zrobili to spotkali Jezusa” W
  • “Mogliśmy przeżyć ten dzień w sposób niezwykle bogaty w moc Ducha Świętego aby naładować duchowe akumulatory na kolejne dni naszej codzienności.” D
  • ” To uczucie, że Pan Jezus jest ciągle na stadionie i czeka w strefie adoracji cały czas na mnie” M

 

Gepostet von Niekanapowi am Samstag, 6. Oktober 2018

 

Polecamy wszystkim, których z nami nie było aby w przyszłości wzięli udział w podobnych inicjatywach budowania wspólnoty ludzi wiary.

 

  • Stadion Młodych?” Czemu tam byłeś? A może Cię nie było? Dlaczego?!?  Może byłeś tam z przymusu, nakazu, bo może bierzmowanie, bo może jak katecheta w szkole się dowie to 6 wstawi a może z innego powodu?  To byłeś czy nie? Jeśli tak, to czego doświadczyłeś? Może poznałeś bliżej Pana Boga, czułeś Jego obecność, doświadczyłeś Jego miłości? Z pewnością było cudownie, jak zawsze gdy Go spotykasz.
    Jeśli tam byłeś, jeśli przeżyłeś to spotkanie tak na SERIO (albo i nie), to doceń TO, bądź szczęśliwy, że mogłeś tam być, że mogłeś tego doświadczyć…
    Bo są osoby, które nie mogły tam być, a bardzo ale to bardzo by chciały…np.Ja… W tym samym czasie byłam na praktykach zagranicznych w Irlandii. 6 października był dniem smutnym😭, przeżytym z bólem na serduszku❤, że nie mogę być w tym samym momencie w Warszawie na Stadionie. Ale wiecie co? “Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia” YouTube prowadził transmisje na żywo! Nawet nic nie przerywało 😮 jak słuchałyśmy z koleżanką w pokoju 👌. Łączyłyśmy się z wami, tam obecnymi, duchowo. Ale bycie online, to nie jest to tak samo jak być w tym miejscu fizycznie. Jest to zupełnie inna perspektywa widzenia i odczuwania, ale i tak było warto słuchać i oglądać…
    Jeśli tam byłeś, to wiedz, ze nie straciłeś, a zyskałeś i to dużo więcej niż myślisz… – M

Takie przeżycia duchowe polecamy również tym którzy poszukują sensu życia, którzy gdzieś w głębi serca nie odczuwają szczęścia, których życie wydaje się puste a chcieliby tę pustkę wypełnić. Prawdziwe życie jest bowiem możliwe tylko w jedności z Bogiem, który sam jest Drogą którą nas prowadzi, Prawdą która nas wyzwala i Życiem które daje nam  gwarancję zbawienia. Wystarczy tylko chcieć otworzyć się na  wielkie łaski jakie na nas czekają podczas tego typu spotkania.

Włącz pełnię wiary i nie lękaj się budowanie relacji z Bogiem.

Pozdrawiamy 😉

Marysię – chrześcijankę z sąsiedztwa

Kasię z Międzyrzeca

Adama i Katoświrów

ks Radka, ks. Grzegorza, ks Jakuba 🙂

Siostry ze  zgromadzenia Misjonarek Chrystusa Króla

To był Boży czas 😉

NieKANApowi

 

Paź 11

Zaproszenie na NieKANApowe spotkanie

Witaj,
Serdecznie zapraszamy do dołączenia do NieKANApowej ekipy.  Wystarczy uśmiech, otwarte serduszko, chęć do działania.
 
Co drugą sobotę gromadzimy się wspólnie na rozważaniu Pisma Świętego, żywych dyskusjach tematycznych, ploteczkach i ciachu. Zdarza się nam “zaśpiewać” a nawet zatańczyć. Na spotkaniach planujemy akcje charytatywne, oraz zastanawiamy się jak czynnie włączyć się w życie parafii.
 
Myślisz e tam to nie dla mnie, nie znajdę czasu. Z praktyki gwarantujemy Ci, że czasu nie zabraknie. Jesteśmy uczniami studentami i osobami pracującymi. Każdy ma coś na głowie.
 
NieKANApowi to rodzina i w rodzinie zawsze znajdzie się czas dla bliskich. U nas znajdziesz wsparcie, dobry humor, ciekawe akcje społeczne, młodzieżowe wyjazdy itp.
 
Niekanapowi to nie tylko członkowie, ksiądz Krzyś i parafia. Niekanapowi to też masa ludzi dobrej woli, która Nas otacza. To osoby z którymi współpracujemy, którym pomogliśmy i którzy robią podobne rzeczy do Nas a Bóg pozwolił się nam spotkać. Zostań częścią tej społeczności.
 
Jedno jest pewne z nudy z nami nie umrzesz 😉
 
Tak więc jeśli może nie masz planów na sobotę 13-10-2018 r. Przyjdź na niekanapowe spotkanie.
 
Godzina 17 salka parafialna (wejście na przeciwko auli KLO) przy parafii Przemienienia Pańskiego w Garwolinie.
 
 
Widzimy się??
 
Nie bój się. Wstań z życiowej kanapy. Załóż wygodne buty i w drogę.
 
NieKANApowi

Paź 08

600 lecie – plakaty

Od obchodów 600-lecia parafii minęło trochę czasu, ale my mamy zapisane wspomnienia na plakatach.

 

Podpisywałeś się – szukaj siebie 😉

 

Paź 08

Pinezkowym szlakiem 6-9

 

Witajcie,

 

Ostatnio nie było relacji z poszczególnych wyjazdów po naszej diecezji. Postanowiliśmy zebrać je już w jednym zbiorczym artykule. Radosne jest to, że nasza diecezja jest przepiękna. Smutne, że zabrakło nam pinezek. .

11 listopada 2017 r. był pierwszy wyjazd, 10 miesięcy, wiele miejsc ponad 3000 km i nie ma już pinezek. Mamy to!!!! Odwiedziliśmy wszystkie miejsca oznaczone w aplikacji PANaMY.

Streszczenie wyjazdów to super atmosfera, poznanie najdalszych zakątków diecezji, wspólna modlitwa, śpiew, ciastko z okazji każdego odwiedzonego miejsca 😉 Do niektórych miejsc z całą pewnością jeszcze wrócimy, bo i podczas pinezek w niektórych byliśmy już po kilka razy.

 

 

 

Sam projekt PANaMY  również dobiegł końca. Był to przepiękny rok, w którym mogliśmy bardziej poznać Boga i lepiej zaangażować się w życie Kościoła diecezjalnego i parafialnego.

Ostatnie zadania budziły wielkie emocje. Przykładowo w zadaniu  “Kto pierwszy ten lepszy” – należało jak najszybciej zrobić zdjęcie przedmiotu wymienionego w danym cytacie z Pisma Świętego i je wysłać poprzez aplikację. Był to oczywiście kubek wody 😉 Zaowocowało to nawet powstaniem mema. Następnie uczestnicy rywalizacji musieli zostać poetami i napisać 4 linijkowy wiersz o Aniele Stróżu.  W każdym z nas drzemie poeta 😉

 

 

 

Więcej o przeżyciu roku z aplikacją napiszemy w kolejnych postach 😉

a teraz łapcie zdjęcia z Pinezkowego szlaku.

Pozdrawiamy

NieKANApowi

 

 

 

 

 

Wrz 14

STADION MŁODYCH ZAPISY

 

Wyjazd z NieKANApowymi na stadion Młodych z parafii Przemienienia Pańskiego w Garwolinie

WPISOWE 20 ZŁ

CAŁOŚĆ 40 ZŁ WYJAZD

GRUPA WYJAZDOWA: TU WIĘCEJ SZCZEGÓŁÓW

 https://www.facebook.com/groups/514401382300201/

ZAPISY

niekanapowi@onet.pl

e-formularz:  https://goo.gl/forms/gnPtizmpXCx21PEY2

oraz u księdza Krzysztofa Banasiuka

Wrz 11

Z serca na drutach – czapki i szaliki dla Afryki

Okres jesienno-zimowy i wiosenne przesilenie to czas długich nudnych wieczorów.

BEZ OWIJANIA W BAWEŁNĘ mamy dla Was propozycję na ten czas. 🙂

Zaryzykuj, weź udział. PS. wiek nie ma tu znaczenia. 🙂

W czym??

W robieniu na drutach z serca. Wydziergaj na drutach cieplutkie czapeczki i szaliki dla dzieci z Afryki. Przekuj nudę i samotne wieczory w coś pożytecznego.

Mówi się, że dzierganie zmienia życie także tych, którzy pomagają. Jest remedium na codzienne troski, koi skołatane nerwy i nadaje życiu sens. Chcecie to sprawdzić razem z nami???

Akcja trwać będzie aż pół roku. Będziecie mieli dużo czasu by zmajstrować dzieło swojego życia. Niebawem zostaną wyznaczone punkty, do których będziecie mogli dostarczać gotowe czapeczki i szaliki.

Kolor, rozmiar i wygląd czapek i szalików jest dowolny dlatego, że to czapeczki na głowy zarówno noworodków jak i kilku oraz  kilkunastoletnich chłopców i dziewczynek.

W akcji, może wziąć udział każdy niezależnie od wieku. Zachęcamy do udziału szczególnie seniorów, a młodszych zachęcamy do międzypokoleniowych rozmów i okazji do rodzinnych spotkań na robieniu na drutach.

FOT: http://www.intensywniekreatywna.pl/kto-ciebie-nauczyl-dziergac/

Zachęcamy do udziału szkoły i przedszkola, lokalne grupy folklorowe, kluby seniora, rodziny, grupy przyjaciół, organizacje społeczne. Każdy może zrobić coś z serca na drutach.

Nie potrafisz robić na drutach nic nie szkodzi:-) Popytaj bliskich. Obejrzyj film na YouTubie, kup poradnik. Już dziś zrób pierwsze oczko, a powstanie niezwykły dar serca.

W ramach akcji przewidywane są międzypokoleniowe warsztaty robótek na drutach, podczas których oprócz nauki robótek na drutach będzie można pogadać przy kawie i ciastku i miło spędzić jesienno-zimowe wieczory. Jeżeli chcesz przekazać włóczkę bądź zorganizować w ramach wydarzenia w swojej miejscowości wieczór “Z SERCA NA DRUTACH” nie wahaj się i również napisz do Nas

Owoce pracy w postaci czapek i szalików zostaną wysłane do Fundacji Redemptoris Missio z Poznania. Dary z Fundacji odbierają żołnierze z XIV Wojskowego Oddziału Gospodarczego w Poznaniu i zawożą na lotnisko wojskowe we Wrocławiu. Tam dary są bezpłatnie clone przez agencję celną Intraswat i wyruszają wojskowym samolotem do bazy w Bagram. Żołnierze przekazują dary do afgańskich szkół.

fot: fundacja Redemptoris Missio

Włóczkersi” są wszędzie. – Kraków, Lublin, Wrocław… – czytamy na stronie fundacji. – Czapki powstają nawet w areszcie śledczym w Lesznie dokąd zawożona jest włóczka z poznańskiego banku włóczki. W tym roku będą również w Garwolinie 🙂

PRZYBLIŻONE TERMINY ODBIORU CZAPEK I SZALIKÓW:
I TURA 30-11-2018
II TURA 31-01-2019
III TURA 31-03-2019

Zgłoś chęć udziału już dziś

 

Formularz

Chcesz wziąć udział wypełnij powyższy formularz lub napisz do nas:

niekanapowi@onet.pl, poprzez FB lub za pośrednictwem formularza kontaktowego na naszej stronie www.niekanapowi.pl

Jeżeli chcesz przekazać włóczkę bądź zorganizować w ramach wydarzenia w swojej miejscowości wieczór “ZSERCA NA DRUTACH” nie wahaj się i również napisz do Nas

 

LINK DO WYDARZENIA NA FB – ZAPROŚ ZNAJOMYCH

 

 

Sie 24

Z Podlasia do Maryi

Kochani, za nami okres pielgrzymkowy 🙂 Nasi członkowie też pielgrzymowali do Matki. Zauważyliście zapewne urlopy pielgrzymkowe na FB: ” Dziś posta nie będzie!!!”, sygnalizujące, że czas pielgrzymki jest szczególny. W ramach “rekompensaty” nasi kochani pielgrzymi przygotowali uczę dla waszego oka i ducha. Zachęcam do poczytania. Za przygotowanie relacji dziękujemy Weronice. 

Michał

 

W chwili pisania tego tekstu mija 10 dni od końca mojej pielgrzymki. Rany na nogach zdążyły się już zagoić, po bąblach nie ma śladu, powoli schodzi opalenizna (albo jak twierdzą niektórzy: spalenizna :-)) z rąk, nadal jeszcze mam opaloną połowę czoła. Nadszedł czas na refleksję. Co mi dało tegoroczne pielgrzymowanie?      Czy było warto? Czy moje życie się jakoś zmieniło? Uwaga, będzie długo!

 

Tegoroczna pielgrzymka była moją dziewiątą. Zawsze wierna swojej grupie, 7a z Garwolina, wędruję  razem z pieszą pielgrzymką podlaską. Jest to dla mnie co roku bardzo niezwykły czas, którego zaczynam wyczekiwać już 15 sierpnia wcześniejszego roku, tuż po powrocie z Częstochowy. Z radością witam zawsze początek sierpnia, który jest dniem zapisów. 3 sierpnia, wczesnym rankiem, rozpoczynając Mszą Świętą, która zawsze jest odprawiania w jednej z naszych garwolińskich parafii, wyruszamy w tę błogosławioną drogę! Na początku wszyscy jeszcze pełni sił, uśmiechnięci, z ułożonymi fryzurami ;-), odprowadzani przez rodziny i przyjaciół. Towarzyszą nam prośby o modlitwę i życzenia dobrej drogi.

Idziemy z modlitwą, śpiewem, radością. Każdy dzień rozpoczynamy Mszą Świętą, która zazwyczaj jest już o 6 rano, więc zwykle o 4.30 słyszymy słynne już: „pobudka, pobudka, siódemeczko, wstawajemy!” oraz piosenki typu: „Hej miśki, czas wstać!”. Są dni, w których wstajemy jeszcze wcześniej, co daje nam możliwość podziwiania cudnych wschodów słońca (co doskonale widać na zdjęciu zrobionym 14 sierpnia przez siostrę Agnieszkę).

Każdego dnia, prowadzeni przez naszego przewodnika, ks. Krzysztofa, przechodzimy od 27 do nawet 42 km (przynajmniej o tylu informują nas w kartach pielgrzyma, co zawsze budzi szczery śmiech pątników: „mhm, tiaaaa”). Codziennie rano dziękujemy Bogu za przeżytą noc i odmawiamy pacierz, słyszymy rozmyślanie przygotowane przez księży z naszej diecezji, dostajemy mannę – czyli karteczki ze Słowem Bożym, śpiewamy godzinki. Drugi etap to czas konferencji – zazwyczaj przychodzi do nas ksiądz z innej grupy i – przyzywając pomocy i prowadzenia Ducha Świętego – mówi do nas na określony temat, związany z hasłem pielgrzymki. W tym roku brzmiało ono: „Obdarowani Duchem Świętym”, dlatego konferencje dotyczyły darów Ducha Świętego, Jego owoców i charyzmatów oraz Jego działania w Kościele. Dziękowaliśmy też za wolną Polskę w 100 rocznicę odzyskania niepodległości, a w naszej grupie także za jubileusz 600-lecia parafii Przemienienia Pańskiego w Garwolinie. W ciągu dnia jest  zawsze czas na różne modlitwy:  Różaniec (w którym modlimy się w intencjach pątników z naszej grupy), Koronka do Miłosierdzia Bożego (w niej modlimy się w intencjach przekazanych nam przez pielgrzymów duchowych), nowennę, w której przygotowujemy się do wejścia na Jasną Górę. Na ostatnim etapie zawsze dziękujemy Bogu za przeżyty dzień i wspólnie odmawiamy pacierz. W ciągu dnia zaś dużo śpiewamy – jest miejsce i na wesołe piosenki, w których z entuzjazmem wielbimy Pana, także takie z pokazywaniem (ulubione naszego przewodnika J), ale i na takie spokojniejsze, pełne zadumy. Nad naszym bezpieczeństwem czuwają bracia (i siostry!) porządkowi.

Po dotarciu na miejsce noclegu rozbijamy namioty, ustawiamy się w dłuuuugą kolejkę po wodę, myjemy się, jemy (niektórzy wcinają z apetytem zupę z pielgrzymkowej kuchni, inni raczą się zupkami chińskimi lub urządzają ucztę z pyszności przywiezionych przez odwiedzającą ich rodzinę) i odpoczywamy. Nasze kochane siostry medyczne pomagają wszystkim potrzebującym. Wieczorem wszyscy gromadzimy się na wspólnym apelu. O 21 ze wzruszeniem, łącząc się z Jasną Górą, śpiewamy Apel Jasnogórski. „Jestem, pamiętam, czuwam”. Modlimy się, dziękujemy za kolejny dzień pielgrzymowania i trzymając się za ręce, śpiewamy pieśń wieczorną. Pięknym zwyczajem jest uścisk dłoni i „dobranoc” oraz znak krzyża uczyniony na czołach braci i sióstr, tzw. „aniołek”, błogosławieństwo. Rozchodzimy się do swoich namiotów i idziemy spać, o 22 rozpoczyna się cisza nocna i kolejna krótka noc.

To, co najbardziej urzeka mnie na pielgrzymce, to poczucie wspólnoty. Wszyscy mówimy do siebie „bracie”, „siostro”, pomagamy sobie nawzajem. Pięknie widać bezinteresowną pomoc: tu ktoś poniesie komuś plecak, poczęstuje wodą, pożyczy kapelusz, pomoże przynieść wodę czy rozbić namiot. Wspaniali są też ludzie, których mijamy po drodze: machają do nas, pozdrawiają, często częstują tym, co mają: robią dla nas przepyszne kanapki, wystawiają napoje, owoce, słodycze, pieką ciasta, użyczają swoich podwórek na odpoczynek czy nocleg dla pielgrzymów, pozwalają się wykąpać i zaczerpnąć wody. Doświadczamy tu naprawdę mnóstwo miłości i dobra. Na pielgrzymce czuje się, że jest się bliżej Boga. Jest więcej czasu na zachwyt nad stworzonym światem, na podziwianie nieba, łąk, lasów. Uczymy się mocniej kochać Boga, także przez miłość do bliźniego. To po prostu święty czas.

Nie zawsze jest idealnie, czasem towarzyszy nam ból, czasem upały wydają się wręcz nie do wytrzymania, czasem przemakamy do suchej nitki (polecam wziąć dobry płaszcz!), codziennie odczuwamy zmęczenie. Zdarza się, że ktoś odpowie komuś niezbyt miło, ktoś się zdenerwuje, ktoś powie coś złośliwego, inny krzyknie. No cóż, nadal jesteśmy tylko ludźmi, upadamy, a po kilku dniach pielgrzymowania nie da się już udawać kogoś idealnego, wszystkie wady z nas „wychodzą” na światło dzienne. Zawsze jednak pamiętajmy, że najważniejsze jest, by powstać z upadku. Codziennie mamy możliwość przystąpienia do sakramentu pokuty i pojednania: albo podczas porannych mszy, albo w drodze, w której towarzyszą nam ojcowie duchowni, bardzo mądrzy księża, którzy potrafią pomóc przy dobrej, świętej spowiedzi. Trzeba pamiętać, że pielgrzymka to tak naprawdę rekolekcje w drodze. Jest to czas, który ma przemienić nasze serca, otworzyć je na działanie Bożej łaski. Warto zadbać o swoją czystą duszę, by wczesnym rankiem, gdy staniemy u szczytu jasnogórskiego klasztoru, a potem w Kaplicy upadniemy na kolana przed obrazem naszej Matki, każdy z nas mógł spojrzeć z radością w piękne oczy Maryi.

14 sierpnia wszyscy pielgrzymi ze wzruszeniem klękają najpierw przed szczytem klasztoru, witaniprzez biskupa, kierownictwo pielgrzymki i ojców duchownych, potem udają się do kaplicy Matki Bożej, by podziękować za dar pielgrzymowania i wszelkie dobro, jakiego doświadczyli oraz powierzyć Czarnej Madonnie intencje swoje i tych, którzy o to prosili. Dla mnie osobiście ten moment jest zawsze szczególnie ważny ze względu na to, że tego dnia dziękuję Bogu za kolejny rok mojego życia.

W tym roku pielgrzymka zakończyła się dla mnie wcześniej niż zazwyczaj. Musiałam wrócić do domu już 13 sierpnia. Udało się jednak przebyć jeszcze ostatni etap (8 km w godzinę!) i dotrzeć do tronu Jasnogórskiej Pani. Wraz z dwiema siostrami i dwoma braćmi weszliśmy na Jasną Górę z grupą 7a! Tyle, że z Radomia 🙂 Serdecznie ją z tego miejsca pozdrawiam.

 

Owoce tej pielgrzymki? Myślę, że dzięki temu, że tyle usłyszałam o Duchu Świętym, mogłam lepiej Go poznać i łatwiej teraz mi dostrzegać Jego obecność i działanie w moim życiu. Mam też bardzo konkretne postanowienia, mam nadzieję, że w nich wytrwam 🙂 I wiem jedno, jeśli Bóg da, to za rok znowu wyruszę w tę niezwykłą drogę! Do zobaczenia na pielgrzymim szlaku 🙂

 

Poprosiłam kilka osób z naszej wspólnoty, by opowiedziały, czym jest dla nich pielgrzymka. Poczytajcie, naprawdę warto 🙂

 

  • Michał: „Hmm, pielgrzymka. Obecnie jedno z „marzeń” do spełnienia. Nigdy nie byłem, ale szalenie pragnę iść. Nasza rodzina można powiedzieć nigdy nie była „pielgrzymkowa”. Nie pamiętam, żeby ktoś chodził do Częstochowy. Babcia owszem bywała, ale zawsze autokarem. Czasem się zastanawiałem: to skąd takie marzenie mi się wzięło? Co roku planuję się wybrać, ale nie jest mi dane pójść. Głownie w związku z pracą zawodową. Głęboko jednak wierzę, że przy pomocy Bożej któregoś razu wszystkie okoliczności ułożą się pozytywnie, by któregoś razu pójść. A takie marzenie skąd? Raczej na pewno z opowieści ludzi, którzy byli na pielgrzymce. Z ich odnalezienia drogi do Boga. Z opowieści o wpadaniu w ramiona najukochańszej Mamy na Jasnej Górze. Z ich przykładu i wytrwałości. Idą w deszczu i spiekocie dnia kilkanaście dni. Idą nie smutni, ale radośni i pełni nadziei. Ja w zgiełku życia też bym chciał poświęcić choć małą jego część, by znaleźć swoją trasę, by być bliżej Boga z pomocą Maryi”.
  • Marta: „WAPM… To już 38 Warszawska Akademicka Pielgrzymka Metropolitalna na Jasną Górę w grupie Biało-złotej… Pielgrzymka to kolejna niesamowita rzecz. Mi było dane pielgrzymować dopiero po raz 4 do Naszej Kochanej Mamusi, ale i tak się cieszę, że doszłam na własnych nóżkach. Mimo deszczu, mimo błota, na pielgrzymce zawsze do marszu jest ochota. Jak to jest wspaniale iść i iść ,aż w końcu dochodzisz do celu, do Mamusi, która czeka właśnie na Ciebie i wtedy oddajesz jej wszystko: swoje radości i troski, spotkania i rozmowy, wszystkie pragnienia i dobre uczynki. Prosisz Ją, aby była twoją przewodniczką na wszystkich drogach twojego życia, aby nauczyła cię wypełniać wolę Ojca. Nie chcesz odchodzić, zostajesz przytulony, zrozumiany, masz wszystko, ale chwilę później uświadamiasz sobie, że musisz wrócić do tzw “normalności”… Maszerujesz do Niej 9 dni, a widzisz Ją tylko chwilkę, ale w twoim serduszku Ona zostaje na zawsze i zawsze będzie twoją najukochańszą Mamą. Zawsze kiedy wchodzimy na Jasną Górę po policzkach spływają łzy, są to łzy szczęścia, że to właśnie dziś, właśnie tego dnia zobaczysz Mamę, do której tuptało się powolutku te 9 pięknych dni. Pewien przyjaciel określił to w ten sposób: “łzy są jak złote medale zawieszone na policzkach, a spadające na ziemię są orzeźwieniem dla suchej ziemi serc ludzkich”. Dziękuję że mogłam tam być i przeżyć to wszystko po raz kolejny… Jeszcze 346 dni mam nadzieję że sie widzimy?”.
  • Darek: „Pielgrzymka, pielgrzymka, pielgrzymka… Cóż to jest ? Wielu wciąż pyta… a dla innych to po prostu tradycja. Prawie cały rok czeka człowiek na 3 sierpnia, by móc wyruszyć w tę jedyną tak długą drogę na piechotę. Nie jest to zwykła droga i nie jest to tylko droga, to coś więcej. Pielgrzymka ma coś w sobie, wciąż przyciąga rzesze ludzi, wciąż porywa nowych… A więc czym różni się ta droga od innych? Na pewno tym, że jest to droga, którą podejmujemy od samego początku z poczuciem pewnego celu. Tym celem jest tron Jasnogórskiej Matki Boskiej, do której zanosimy swoje troski, kłopoty, zmartwienia oraz dziękczynienia i radości za otrzymane łaski. Matka Boska działa w naszym życiu od zawsze, a pielgrzymka jest czasem, który pomaga nam to odkryć i uświadomić sobie że nie jesteśmy sami, że jest ktoś ponad nami i nas prowadzi. Jest to czas rekolekcji, ponieważ droga nie upływa bezsensownie jak do pracy czy na plażę, ale jest przepełniona modlitwą, rozmyślaniem, refleksją, śpiewem, konferencjami dotyczącymi naszej wiary, Słowem Bożym które jest żywe i skuteczne; jest to czas, kiedy gromadzimy się jako wspólnota, aby przeżywać swoje życie w szczególny sposób będąc blisko Boga; jest to czas budowania relacji z Nim, ale też z drugim człowiekiem. Czas pielgrzymki uczy cierpliwości, uczy życia z bratem i siostrą, uczy tolerancji, uczy wrażliwości a nawet pokory, której czasem brak w szarej, szybkiej codzienności; jest czasem doświadczania samego siebie i swoich słabości w chwilach trudów, bólu… Wszystko to ma służyć nam ludziom ułomnym stawać się coraz doskonalszymi, byśmy po powrocie do domu czuli w sobie naładowany akumulator Bożej miłości i abyśmy tę miłość potrafili dzielić i przekazywać tym, którzy nas otaczają, a którzy nie słyszeli tej dobrej nowiny lub są na nią zamknięci. Polecam wszystkim ten piękny czas pielgrzymki, który choć krótki, to bardzo piękny i bogaty w dobro. Możemy dostać wiele za tak niewiele, wystarczy tylko chcieć wyruszyć i otworzyć się na nowe doświadczenia bliskości Maryi, która “jest tuż obok mnie, jest ze mną w rannej mgle, w słońcu dnia i w noc ciemna; wspiera mnie, chroni mnie w każdy dzień”.

 

Na końcu chciałabym przytoczyć słowa tegorocznego hymnu pielgrzymki,

stworzonego przez jednego z pątników:

 

I Ty Maryjo wtedy widziałaś to,

Ile Świętego Ducha zmieniła Moc.

Jak w wieczerniku tam, tak dziś u Twoich bram

Pielgrzymujący Kościół wciąż jest ten sam.

 

I my, obdarowani Duchem,

Możemy jak Daniel stanąć przed lwem i spojrzeć w oczy mu.

I rzec: „Nie lękaj bracie się. Kocha nas wszechmogący Bóg!

To nie mówię ja, ale przeze mnie mówi to Duch”

 

Pamiętajmy, jesteśmy obdarowani Duchem Świętym i powołani do tego, by nie tylko na pielgrzymce, ale i w codziennym życiu, głosić Ewangelię, mówiąc: bracie, siostro, nie lękajcie się, Bóg nas kocha!

Dziękuję Agnieszce Rutkowskiej za udostępnienie pięknych zdjęć z 14 sierpnia (wschód słońca i wejście biało-czerwonej 7a z patriotycznymi szalikami na Jasną Górę)J

P.S. Pielgrzymowanie trwa cały rok! Zapraszamy na spotkania po pielgrzymkowe naszej grupy 🙂