Paź 12

Ojcze nasz znakiem rozpoznawczym chrześcijan

“Często powtarza się powiedzenie, że dziś, chcąc głosić naukę Chrystusa, trzeba w jednej ręce trzymać Ewangelię, a w drugiej popularne czasopismo. Do współczesnego człowieka, wychowywanego na filmach, telewizji i gazetach codziennych, trudno mówić bez używania obrazów i przywoływania faktów z życia.

Niestety, olbrzymia większość książek o treści religijnej jest napisana językiem abstrakcyjnym; autorzy nie korzystają ze świadectw z życia szarego człowieka, z przykładów i anegdot. Wyjątkiem są książki wiążące wiarę z konkretnymi przeżyciami ludzi.

Przy ognisku oazowym najciekawszą historię swego życia opowiedziała Basia: „Na Sybirze utraciłam najpierw ojca, potem siostry a na ostatku matkę. Moja mamusia błagała mnie, wówczas małe dziecko, abym nie zapomniała jedynej modlitwy, którą zdołała mnie nauczyć. Tułając się po sierocińcach (spotykałam tam niekiedy dobrych ludzi), wśród obcych, coraz mniej pamiętałam polskich słów, ale Ojcze nasz rano i wieczorem odmawiałam skrycie każdego dnia.

Dopiero po ukończeniu szkoły średniej, przed komisją, która miała mnie, dobrą uczennicę i wzorową, czerwoną (rzekomo) pionierkę, skierować na studia wyższe, wyznałam, że jestem Polką i chcę wracać do kraju. Byłam przesłuchiwana przez NKWD. Mój sędzia i prokurator w jednej osobie groził mi łagrem za zdradę socjalistycznej ojczyzny i twierdził, że nie mam żadnych dowodów na swoje polskie pochodzenie. Ale dowód przedstawiłam, recytując bez zająknięcia Ojcze nasz. Uznano, że w domach dziecka w ZSRR nikt tej modlitwy nie mógł mnie wyuczyć, a osoby skażonej wiarą w Boga lepiej w ZSRR nie trzymać”.”*

 

Jest to jedno z piękniejszych świadectw, że Ojcze nasz jest znakiem rozpoznawczym chrześcijan.

 

*fragmenty książki: BÓG I WIARA W PRZYKŁADACH I ANEGDOTACH. PROMIC – Wydawnictwo Księży Marianów